Na salonie24 trwa dyskusja na temat Ziobry i Kaczyńskiego, moje dwa grosze w tej sprawie, powiem krótko i na temat:

 

Kaczyński to niedzisiejszy, zramolały człowiek , fatalny strateg przegrywający jedne wybory za drugimi, parlamentarne, prezydenckie, samorządowe, do Parlamentu Europejskiego, każde. Jest fatalnym mówcą, nie potrafi złapać kontaktu z nikim poza swoim żelaznym elektoratem, używa niezrozumiałych dla większości słów, mówi rozwlekle i smętnie. Brak mu refleksu, daje się przegadać byle ciołkowi (vide niejaka Henia Krzywonos czy jak jej tam, absolutna żenada dać się zagadać komuś takiemu).  Nie ma w sobie energii, gardzi PRem bez którego polityka nie istnieje, nie potrafi grać skrzydłami, nie szanuje ludzi. Jest fatalny.

Popełniając wiecznie te same błędy sam sobie zamyka drogę do władzy, żle reprezentuje swoich wyborców i naraża kraj na wieczne rządy tusków - głupawo uśmiechających się picerów. Nie życzę sobie tego, ja mam prawo  oczekiwać że mój człowiek będzie walczył o moje interesy, będzie skutecznie hamował zapędy czerwonych i różowych, nie zaś że będzie  wpadał we wszelkie pułapki zastawiane przez przeciwników. Nie tego od niego oczekuję.

Zbigniew Ziobro zaś, już teraz w wyborach potrafi dostać więcej głosów niż Jarek. W wyborach do PE miał najlepszy wynik spośród wszystkich pisowców i drugi w Polsce zaraz po Buzku, chociaż dla wszystkich było jasne ze w Brukseli to on chyba jeszcze nigdy nie był. Z pewnością nie pomagały mu również różne insynuacje o rzekomych nadużyciach jakich niby się dopuszczał w latach 2005-2007. Swoją kampanie prowadził jednak doskonale, spokojnie i konsekwentnie, nie dał się sprowokować wynalazkom typu Seneszyn czy Thun które to panie przy poparciu Tuska strasznie chciały go wyprowadzić z równowagi . Po wejściu do PE udowodnił że potrafi stworzyć swoją frakcję , potrafi zarządzać ludżmi, nie daje się wykiwać. Od lat zaś konsekwentnie buduje swój image twardego "szeryfa", o jasnych poglądach na temat walki z przestępczością.  Niedawne małżeństwo z atrakcyjną i wykształconą kobietą też może mu tylko pomóc.

Nie ma wiec dla mnie wątpliwości ze w pażdzierniku należałoby już Jareczkowi podziękować. To co on nam proponuje to droga donikąd, więc nie o to tutaj chodzi. Niech sobie siedzi w domu i np. pisze ksiązki, niech będzie kimś takim jak Rymkiewicz czy Krasnodębski. Do władzy zaś niech dojdzie ktoś z jajami, z pędem na władzę, ktoś kto zechce wykiwać tuszcyznę i wyplenić ją z Polski raz na zawsze.